S Pink Premium Pointer

29 lipca 2013


Po prawej stronie macie ankietę, w której należy zagłosować na temat notki, która najchętniej byście przeczytali. Naprawdę, bardzo mi to pomoże. Przez te wakacje jestem wyjątkowo odmóżdżona i totalnie nie wiem o czym pisać. Dodatkowo wyjątkowo pod tą notką możecie zadawać mi pytania na jakikolwiek temat. Wszystko co chcecie wiedzieć. 


3majcie się cieplutko :)

26 lipca 2013

REKLAMA

Dobra no słuchajcie. Tak mnie wkręciło to pisanie (i czytanie), że w mej głowie narodził się pomysł stworzenia swojego dziecka. Znaczy się ot tak napisanie kilku rozdziałów na próbę. I wiecie czego teraz potrzebuje? Tak dokładnie, waszego zainteresowania, wsparcia i krytyki. No i co z tego wyszło? Alice w Policji. Jeśli lubicie ostre kryminały (a uwierzcie nie jestem delikatna) to zapraszam dokładnie tu:


KONIEC REKLAM

Co na ekranie? "Family guy" polecenia Sylwii J, która opisywała go mniej więcej tak: "No słuchaj rodzina, popieprzona. Mają córkę, która jest normalnie narysowana, ale wszyscy mówią, że jest brzydka. I jak mówi, kiedy wraca, że z randki, to się z niej śmieją. No i mają psa, który jest alkoholikiem". Już pewnie wiecie (zauważyliście?), że lubię specyficzny humor. I oto właśnie serial dla mnie. Jak znalazł. 


Zabawny serial o przygodach rodziny Griffinów, która składa się z Petera, który podobno pełni rolę głowy rodziny i Lois, dzięki której rodzinka jeszcze istnieje. Razem z Peterem mają oni trójkę dzieci: 16-letnią Meg, 13-letniego Chrisa oraz rocznego Stewiego, który nieustannie snuje plany podboju świata. Ostatnim członkiem rodziny jest całkiem mądry mówiący pies Brian, którego ulubioną zabawą są nocne wypady do pubów wraz z Peterem i jego znajomymi.


Jeśli pragniecie zadać mi jakiekolwiek pytania (albo zwyczajnie chcecie) to zadawajcie. Chętnie zrobię notkę tematyczną, w której odpowiem na to, co chcecie wiedzieć. 

24 lipca 2013

Akcja taka: coś dla każdego pismaka

Nie wiem czy to się uda (nam) mi, ale wychodzę z inicjatywą stworzenia czegoś... wspólnego, a właściwie napisanie naszej wspólnej książki. Pomysł narodził się przy zakupie książki "Chlapanie atramentem. Poradnik dla młodych pisarzy". Nie wiem czy wiecie co mam na myśli, więc zaraz Wam wyjaśnię. Ile razy próbowaliście stworzyć coś, ale Wam totalnie nie wychodziło? Biała kartka Was przerażała, a pomysły wyczerpywały się po napisaniu kilku zdań. Wiem, ja też to przechodziłam. Napisanie dla Was jednej notki to dla mnie okropne wyzwanie. Zastanawiam się czy to, co pisze nie jest banalne, jak to przyjmiecie. Zazwyczaj te najbardziej udane notki powstają pod wpływem chwili i co dziwne - kiedy jestem zła i pełna wściekłych emocji. Ale odbiegam od tematu. Stworzenie tej akcji ma na celu nie tylko przybliżenie nas do siebie, ale stworzenie czegoś, z czego będziemy dumni. Co środę będzie pojawiała się notka (o ile akcja się przyjmie) z radami z książki "Chlapanie atramentem", a my... pod tą notką będziemy tworzyć książkę. I nieważne czy napiszemy w komentarzu jedne zdanie czy sto. Piszemy to, co będzie nam przychodzić do głowy. Ja będę starała się to scalić w jedną całość, nie omijając nikogo. Raz w miesiącu opublikuję to, co uda nam się stworzyć. Co Wy na to? Serdecznie zapraszam do wspólnej zabawy!

PIERWSZE KROKI:

1. Chwyćcie za klawiaturę.
2. Napiszcie w notatniku kilka słów. Tak po prostu.
3. Zapisujcie, co tylko przychodzi wam do głowy słowa, obrazy, dźwięki, cokolwiek co ślina na język przyniesie, głupoty, śmichy - chichy, zwariowane pomysły, sen z zeszłej nocy, listę zakupów...
4. Właśnie tak - COKOLWIEK.
5. Nie przerywajcie. I zobaczcie, co się dzieje.
6. Piszecie! Tylko niech się wam nie zakręci w głowie...

Aha, narazie nie ma zarysu fabuły, wstępu, rozwinięcia ani nawet zakończenia. To nasza wspólna zabawa i wspólnie to wszystko uzgodnimy. Oto moje kilka zdań.

"Myślałam, że kpi ze mnie, ale  kiedy zobaczyłam, że nie odwrócił się ani razu, zrozumiałam, że mówi prawdę. W głowie miałam pustkę i niespecjalnie chciałam za nim biec. Nie chciałam wiedzieć ile czasu to wszystko trwało, ile czasu mnie okłamywał. Chciałam go zabić. To chyba ludzkie uczucie?"

"-Same z nią kłopoty. Odkąd tu przyjechała cały świat kręci się wokół niej. Tylko ona i ona! 
Kiedy wypowiadał te słowa, ciszę przerwał przeraźliwy krzyk. 
-No widzisz! Teraz pewnie zobaczyła pająka wielkości mojego kciuka - pokiwał głową, ale ruszył w stronę hałasu.
Dziewczyna była blada jak ściana i pokazywała na coś palcem. Spojrzał w tą stronę i potykając się, cofnął do tyłu. Głośno przeklnął i chwycił ją za rękę."

"-Od kiedy wierzysz w takie bzdury? Nie wygłupiaj się - patrzył na nią z politowaniem.
-Od kiedy zobaczyłam to na własne oczy! - krzyknęła i opuściła pomieszczenie."

22 lipca 2013

Aniołku...


KOCHAM NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE!

video

Dwa i pół roku razem to :
912,5 dni
21900 godzin
1314000 minut
78840000 sekund
i tryliony cudownych chwil przeżytych ze sobą!


21 lipca 2013

Kobiety vs mężczyźni

REKLAMA: Serdecznie zapraszam na konkurs Paryżanki, w którym do wygrania są bransoletki marki river island. Żeby przejść na stronę Paryżanki i zgłosić się - wystarczy klinkąć w obrazek poniżej:

Bransletki są bardzo ładne, a żeby się zgłosić wystarczy chwila. Ja już to uczyniłam. 

Lubicie darmowe kosmetyki? Zarejestruj się z mojego linku polecającego na stronie ShinyBox i zbieraj ShinyStars. http://shinybox.pl/?ref=957a06f

A jeśli masz twittera zapraszam do obserwowania: https://twitter.com/Nelkowa
KONIEC REKLAM.

Jeśli jesteś kobietą i podchodzisz dość feministycznie do spraw damsko - męskich zaprzestań czytanie notki przy napisie KONIEC REKLAM. Jeśli jednak masz gdzieś feminizm zapraszam do kliknięcia CZYTAJ WIĘCEJ.

18 lipca 2013

Spacer

Zacznę od tego, że dogadaliśmy się z Przypadkiem i poszliśmy na kompromis, aby wiecznie nie skakać sobie do gardeł. Trzymamy się od niedzieli i miejmy nadzieję, że sprawdzi się to też na dłuższą metę. Oboje uwielbiamy długie spacery. Wczoraj wyszliśmy na dwunasto kilometrowy spacer. Było całkiem przyjemnie dopóki Przypadek nie stwierdził, że przecież ja sama horrory oglądam po nocach to co mi szkodzi usłyszeć historię o czarnej postaci na środku ciemnego, głuchego pola. Po tej historii bałam się własnego cienia, a przynajmniej konia.

9 lipca 2013

Kinomaniacy

Podstawowa zasada: jeśli Nelka nie przespała nocy - rano proszę być cicho jak myszka, bo zacznie walić w ściany, grzejnik, krzyczeć i rzucać mięsem. Bardzo głośno. Niestety panowie (zakładam, że panie nie wiercą w ścianach, nikomu oczywiście nie ubliżając), którzy postanowili urządzić sobie maraton remontów tego nie rozumieją. W rezultacie teraz wyglądam o właśnie tak (czyli jak kupka gówna):

bezsensu

O godzinie pierwszej w nocy robię kanapki z pasztetem i ogórkiem, bo nic nie potrafi poprawić humoru jak ogórek i dobra szama. O pierwszej w nocy. Kto by się przejmował jakimiś boczkami i tłustymi udami. Wielką dupą jak szafa trzydrzwiowa. Bezsenownie umieram z miłości. Kilka prawd życiowych?

* jeśli matka Twojego faceta coś mu zrobiła - możesz nie mieć faceta przez kilka dni
* faceci mający dostęp do pieniędzy = armagedon
* jeśli masz dostęp do ogórków - pilnuj ich, a jeśli są prosto z działki - umyj.
* twój mózg nie wyłączy się szybko, jeśli facet Cię wkurwi, kurwa!
* jeśli masz w planach usunięcie facebooka - nie rób tego. Nic totalnie nie da, a i tak go przywrócisz.
* nigdy przenigdy! nie ucz się numeru swojego faceta na pamięć - powodów jest milion.
* i nie obieraj ziemniaków nowiutkim nożem prosto z biedronki.




Oto moja latarnia i moje kanapki. Na nic więcej mnie nie stać. Znaczy się - na jakąkolwiek kreatywność w tworzeniu kanapek. 

A teraz idę posrać trochę w gacie oglądając "Sinister". Nie zasnę dziś, nie zasnę tralalalala,

PS Przyślijcie czasem kartkę do więzienia jak mnie zamkną za morderstwo, co?

8 lipca 2013

Zmiany

Lubię zapamiętywać sny, a potem je interpretować. Ostatniej nocy śniła mi się śmierć siostry. Stratę jej przeżywałam okropnie. Zwariowałam. Szukałam jej, kontaktu z nią, bo nie wierzyłam, że nie żyje. Na szczęście śmierć bliskiej wcale nie oznacza tego. W senniku możemy znaleźć o taką właśnie interpretację:

"Sny o śmierci bliskiej nam osoby, która w realnym świecie żyje, często pojawiają się w okresach wielkich zmian w naszym życiu – kiedy wstępujemy w związek małżeński, decydujemy się na dziecko, zmianę pracy, miejsca zamieszkania itp. Uważa się, że nie są one zapowiedzią śmierci kogoś z naszego otoczenia, ale są sygnałem transformacji i etapu przejściowego, zamknięcia jakiegoś etapu w naszym życiu lub przejścia do jego kolejnej fazy."

I wiecie co? Ja naprawdę zakończyłam etap cholernie dla mnie ważny. Dojrzałam do pewnych kroków, działań i miejmy nadzieję, że nie zmieknę, a jeśli tak to proszę zasadzić mi potężnego kopa w dupę.




PS Czy ktoś z Was ma może Twittera? :)